Słabe zaufanie do instytucji i zaangażowanie w wyborach, także wśród Sportu dla Wszystkich

 

Minęła pierwsza dekada naszej obecności w Unii Europejskiej. To i dużo, i  mało. Dużo, bo jak policzyć liczbę zorganizowanych imprez, liczbę osób zaangażowanych w ich organizację, liczbę biorących w nich udział, liczbę sponsorów, patronów itd. - okaże się, że w historii nigdy nie organizowaliśmy EURO 2012 na samej tylko tej imprezie przewinęło się niemal pół Europy. Były wśród nich wielkie inwestycje w infrastrukturę – budowa stadionów i infrastruktury towarzyszącej  - jak i małe projekty kulturalne oraz sportowe jak ORLIKI w lokalnych społecznościach. TKKF jako organizacja z 57 letnim stażem przyglądała się unijnym programom, ale też pomagała grantobiorcom i najciekawszym projektom - i tym udanym, które poprawiły jakość życia w Polsce, Regionie - i tym, które okazały się być zmarnowanymi szansami na rozwój miast i regionów. 

 

Na przykładzie Gdańska widać, że miasta nie stać jeszcze na taki  wielki stadion jak PGE”ARENA” pod żadnym względem. Za ponad 650 mln zł., plus dodatkową infrastrukturę drogową i towarzyszącą. Czy nie lepiej byłoby wybudować dziesięć basenów miejskich i na każdym z nich zorganizować zajęcia z nauki pływania, czy korygowania w wodzie właściwej postawy (a kręgosłupy m.in. nad wysiadywaniem przy komputerze dzieci maja pokrzywiane i już schorowane?  Np. na 40 – tys. Zaspie jest tylko jedna pływalnia, do której wciąż pcha się nadmiar chętnych o zajęciach specjalistycznych nie ma mowy.

 

Jako organizacja która szeroko krzewi aktywność ruchową z uwagi na drogie utrzymanie „Aren” nie otrzymujemy na działalność statutową, (nawet programową) z samorządu żadnych pieniędzy. Jednak w tamtym czasie też z pieniędzmi było krucho, wspomogło nas Ministerstwo Sportu, tylko na fali euforii przygotowań do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012, mało kto zadawał sobie podstawowe pytania - mimo często przywoływanych przykładów, np. z Portugalii. Ostrzegaliśmy, mistrzostwa UEFA skończy wszyscy kibice wyjadą i co dalej? Jak utrzymać ten stadion? Czy pójdzie do częściowej rozbiórki, bo nikt go nie utrzyma? Skąd wytrzasnąć drużynę, a najlepiej dwie, która by do niego pasowała poziomem, a i zapewnienie dodatkowych imprez sportowo-rekreacyjnych, czy widowiskowych ? I skąd wziąć kibiców, którzy wypełniliby stadion przynajmniej w połowie? Naszego Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej, które przez długoletnie działania i wielkie zaangażowanie w sport dla wszystkich - w tym przecież, które wykształciło ogromną ilość b. dobrej kadry trenerskiej, instruktorskiej menedżerskiej - nikt nie pytał. Decydenci wiedzieli lepiej.

Skoro jednak mamy już nasze Areny, to warto stanąć na głowie, by dobrze prosperowały nie zjadały wszystkich środków na kulturę fizyczną i nie były przechowalnią niesprawdzonych klesi, czy ma to być dalej najdroższa wizka i wizytówka. Bo wystarczy wziąć analizę, i  przekonamy się w co i jak inwestują samorządy lokalne? Większość
wszystkich inwestycji gminnych to wydatki na szeroko rozumianą infrastrukturę techniczną. Najpierw drogi, potem rury Zdecydowanie najważniejszym działem inwestycji samorządowych pozostają drogi i komunikacja, wyprzedzając wydatki na gospodarkę komunalną. Za nimi są obiekty związane ze sportem i rekreacją.

Powie ktoś, i o co ci chłopie chodzi?

10 lat to jednak mało, bo przecież zaledwie wkraczamy w wiek „młodszej młodzieży”, który pozwala robić głupstwa, ponieważ jest jeszcze czas na ich naprawy. Do tego transformacja ustrojowa, która dokonała się w Polsce wcześniej i innych  krajach Europy Środkowej, dała nowe bodźce do działania we wszystkich dziedzinach życia, również w zakresie kultury fizycznej i sportu. Samorządy terytorialne(na wszystkich strzelbach) powinny wspólnie z organizacjami pozarządowymi, m.in. takimi jak; TKKF, LZS, UKS, SZS , i innymi org. Sportu dla Wszystkich, uzgadniać, konsultować i przejąć na siebie większość działań aktywizujących związanych z upowszechnianiem sportu i rekreacji w społeczeństwie naszego kraju. Tymczasem decentralizacja działań i zarządzania środkami finansowymi, co prawda zwiększyła rolę samorządów w lokalnych społecznościach, ale poprzesz rozbudowę Zakładów Budżetowych (MOSiR-ów, itd), które mają głownie za zadanie promocje miast i gmin, a nie w krzewieniu kultury fizycznej w trosce o prawidłowy rozwój psychofizyczny – zwłaszcza ludzi wykluczonych z uwagi na posiadane mniejsze zasoby finansowe i inne. Choć przecież uprawianie sportu, turystyki i rekreacji stało się modne i trendi.

 

Nic nie robi się także we wspomaganiu i przekazywaniu stowarzyszeniom kultury fizycznej przez Ministerstwo Sportu i Turystyki w celu kreowania merytorycznych postaw aktywnego, sportowego zdrowego stylu życia, zapobiegając tym samym zjawiskom patologii zdrowotnej i społecznej. A przecież twierdzenie, że złotówka zainwestowana w sport i rekreacje daje trzy złote oszczędności  w służbie zdrowia, czy zapewnieniu sprawności w wieku starczym. Te argumenty także nie przemawiają.  Dziś przy protestach więcej mówi się o opiece i pielęgnacji niepełnosprawnych, niż ich aktywizacji i korzystania np. u nas z sprawdzonych wzorów - wspomagając nieznacznie fundusz rozwoju kultury fizycznej.

 

Przy dominującej roli miast i samorządów, które są głównymi beneficjentami unijnych dotacji, a poprzez to dobrymi klientami banków, solidnymi partnerami dla podmiotów prywatnych - tu wiele się nie zmieni. A organizacje choć masowe posiadające struktury, doświadczonych animatorów, menadżerów muszą widać tworzyć alianse, aby sprostać nowym czasom. W TKKF jest wielka potrzeba z tym jakoś sobie poradzić, dlatego stawiajmy na ludzi z wyobraźnią, kompetentnych z doświadczeniem, a do tego takich, którzy pokazali, że warto im zaufać. Ponieważ nie tylko jutrzejszy dzień (w głosowaniu do Parlamentu Europejskiego), ale bieżący rok wypełniony będzie kampaniami wyborczymi i jest już prowadzony w Ogniskach i Klubach w (Pomorskim Związku) ZW i ZG TKKF, proponujemy więc na kanwie tego „roku wyborów” i uwarunkowań systemowych, abyśmy jako dobrze zorganizowane stowarzyszenie poprzez swoich członków i sympatyków starało się wpływać na partycypację obywatelską w najbliższym środowisku, regionie i Polsce właściwie spoglądając na poruszane zagadnienia programowe i reprezentujące je osoby z trochę szerszej perspektywy. Ludzi mających wizje i znający jak to wcielić w działanie, a nie chciejstwo lub bierność mieszkańców, którzy deklarują przekonanie o poczuciu braku wpływu na sprawy lokalne i inne.

Każdy głos ma swoją wagę, bo w innym wypadku trudno będzie liczyć na zmianę także w kulturze fizycznej.