Gdy nad morzem pada, jazda po Trójmieście

W tym roku mamy nad morzem deszczową pogodę, a zapowiadają się następne niezbyt słonecznych dni. Może to czas, by poznać nowe, a ciekawe muzea, aktywności, wydarzenia,...

Jedni mogą wybrać się do Kolibki Adventure Park po największą dawkę adrenaliny. Inni mogą stworzyć jako prekursorzy slackline i potrenować bliżej swojego miejsca.

To wszystko zamiast leżenia na trawie czy trywialnego kopania futbolówki, ma możliwość w parkach... chodzić po taśmie. Jak każdy nowy, zwariowany sport ma dużo ciekawskich wokół siebie? 

Czy slackline to w ogóle sport?  Bo chodzenie po rozwieszonej między drzewami taśmie to połączenie sprawności cyrkowej z utrzymaniem równowagi. Uprawia się go bez asekuracji, bo taśma znajduje się od metra do dwóch nad ziemią. Wyjątkiem jest konkurencja highline, gdzie chodzi się na wysokości około 20 metrów i więcej. Ostatnio za sprawą TV oglądaliśmy Chińczyka, który na dużej wysokości próbował przemierzyć trasę po pręcie pomiędzy balonami w powietrzu. Slackline od liny cyrkowej odróżnia to, że nie jest sztywna, co jest utrudnieniem, ale też daje więcej satysfakcji, jeśli uda się nie spaść.

Czasami trenują i przychodzą ze ścianki wspinaczkowej, aby sprawdzić siebie. Im więcej ludzi, tym lepsza zabawa. Na spotkania slackersi umawiają się na portalach lub osobiście.

Wakacje to dobry czas, aby tą nietypową konkurencję u nas propagować i próbować zainteresować szersze grono. Pomysł chodzenia po taśmie jak większość nietypowych konkurencji wziął się z amerykańskich filmów wspinaczkowych.

Sam slackline nie jest drogi. Potrzebne rzeczy można znaleźć w sklepach alpinistycznych. Wystarczy taśma, linki do zamocowania na drzewie i karabinki alpinistyczne Nie potrzeba też specjalistycznego obuwia, niektórzy chodzą nawet boso. Problem może stanowić naciągnięcie taśmy, do którego potrzeba przynajmniej trzech osób, ale można to też zrobić, używając samochodu.

Slackline ma wiele zalet. Przede wszystkim jest to doskonały sposób na odreagowanie stresów ze szkoły lub pracy. Kiedy mam fatalny dzień, po godzinie chodzenia czuję się świetnie? Pomaga nie tylko właściwie się poruszać, ale także zapomnieć o zmęczeniu.  Do tego to sport ogólnorozwojowy, poprawiający koordynację i sprawność. Ważną rzeczą jest fakt, że pracują mięśnie pleców, które są w innych dyscyplinach prawie niewykorzystywane. Są też minusy, takie jak narażenie na urazy stawów kolanowych. Ewentualna kontuzja kończy się długim leczeniem.