Czy jest dla 60 - letniego TKKF emerytura ?

Wiek ten uznawany jest za początek 1-szego z czterech okresów starości i nosi nazwę „wieku początkowej starości”. Trwa on do 70-tego roku życia. Ponieważ 10 lat to ogromny szmat czasu, więc poznanie następnego okresu życia naszemu Stowarzyszeniu pozostawiam sobie na potem.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznaje, że wiek kalendarzowy nie oddaje właściwie przebiegu procesów starzenia, więc wprowadziła swój własny podział okresu starości. Za początek starości również uznaje 60 rok życia i określa go mianem „wiek podeszły” (tzw. wczesna starość), ale wydłuża czas jego trwania o pięć lat, do 75-tego roku życia. Tak więc WHO daje nam dodatkowo pięć lat na niezajmowanie się następnym okresem starości.

A przecież w tym roku TKKF wchodzi w 60-ciolecie swojej intensywnej działalności. Rok 2017 dla Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej, które obchodzi 60-lecie istnienia jest raczej biednie i normalnie. Czy to dużo gdy mija 28 lat od uchwalenia ustawy Prawo o stowarzyszeniach, która dała wszystkim obywatelom prawo do zrzeszania się. Dziś wiele z nich mówi o kryzysie stowarzyszeń i "archaiczności" tej formy samoorganizacji. Pomimo, że jesteśmy ponad dwukrotnie starszą od większości organizacji, obecnie nasz sektor stowarzyszeń rejestrowych (Ogniska i Kluby TKKF) nie wygląda najlepiej,- choćby na zaawansowany wiek jego członków, co go wyróżnia spośród innych organizacji. Także niewiele jest towarzystw sportowych, mogących pochwalić się tak piękną tradycją i takimi sukcesami jak TKKF. -  Skupiamy ludzi o podobnych celach, zainteresowaniach i przekonaniach (altruistów, przyjaciół, ale też ideowców). Nasze stowarzyszenia działają przede wszystkim na rzecz beneficjentów i swoich członków: organizują samopomoc lub wzajemne wsparcie.

Główny obszar działalności Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej to przede wszystkim integracja poprzez sport powszechny, organizacja imprez sportowo-rekreacyjnych dla dzieci, młodzieży, dorosłych a także ludzi starszych i niewydolnych pod hasłem „Sport dla wszystkich”, bez względu na płeć, wiek i sprawność fizyczną.

– Stowarzyszenia są wśród Polaków zdecydowanie mniej znane niż fundacje. Niemniej dzięki uporowi działaczy TKKF w ciągu tych 60-ciu lat na sportowej mapie Polski pojawiały się kluby promujące nowe dyscypliny sportu… – We wcześniejszej historii towarzystwa ogniska nasze pełniły również nieprzewidzianą na początku rolę (starającego się merytorycznego) „opiekuna” nowych dyscyplin sportowych. Najstarsi działacze pamiętają kometkę, nazywaną także grą plażową, która na dobre zadomowiła się zwłaszcza w miastach. Dzisiaj już dawno istnieje samodzielny Polski Związek Badmintona.

Podobnie jest z trójbojem siłowym, kulturystyką, wschodnimi sportami walki, triathlonem, skibobami, snowboardem, ringo, windsurfingiem, lotniarstwem, bocce czy kolarstwem górskim, itd. Moglibyśmy, oczywiście, poskarżyć się losowi, że nikt TKKF-owi za to matkowanie nie podziękował. Ale ta działalność potwierdza, że nasza organizacja, stawiająca sobie za główny cel sportowe i rekreacyjne poruszenie i„rozruszanie” Polaków, oraz przekonanie ich i zachęcenie do regularnej aktywności ruchowej, nie tylko nie odcina się od sportowego współzawodnictwa i dążenia do osiągnięcia coraz wyższych umiejętności, ale ich wspomaga, a nawet wręcz sprzyja.

Towarzystwo Krzewienia Kultury Fizycznej jest kontynuacją przedwojennych klubów pracowniczych, wolnych zawodów i robotniczych, a także jakże zasłużonego dla działalności sportowo-rekreacyjnej Sokoła, TKKFiK, i wielu innych. Dziś w tej wyjątkowej chwili trzeba podziękować wielkiej rzeszy animatorów, działaczy i wolontariuszy za ich często bezimienną pracę i wielkie zaangażowanie i prosić o kontynuowanie pracy, o promowanie zdrowego stylu życia i wychowywanie następców.

Towarzystwo nie powstało „na modzie” pomiędzy 1989, a więc od pierwszych lat „praktykowania” obywatelskiej wolności stowarzyszania się aż do końca lat 90, lecz w szczególnych warunkach i właściwie zawsze było nietypowe - innowacyjne i nowatorskie. Początki, jak wszędzie, były trudne. Jednakże grono założycieli-entuzjastów, ochotników nie bacząc na kłopoty, wykorzystując zapał młodzieży i doświadczenie dorosłych, trafiło w sedno społecznych oczekiwań. Program był prosty: wykorzystanie treściwe czasu wolnego poprzez; sport, rekreacje-edukacje, rozrywkę, turystykę. To właśnie potrzebne było społeczeństwu po pierwszym gorączkowym etapie odbudowy kraju po zniszczeniach wojennych. Pierwsze ogniska (jeszcze nieformalne) –założono już w kwietniu 1957 roku. Nowa organizacja została szybko zaakceptowana przez społeczeństwo, zwłaszcza w miastach i miasteczkach. W ciągu czterech miesięcy – do 15 września –zarejestrowano 48 ognisk, a dalszych 90 przyjęto do rejestracji. Najwięcej ognisk powstało w Poznaniu oraz w województwach: bydgoskim, gdańskim, lubelskim, olsztyńskim, rzeszowskim i wrocławskim.  W grudniu, na I Krajowym Zjeździe Delegatów TKKF, reprezentowali oni 200 ognisk. Wybrano władze Towarzystwa, Zarząd Główny i Główną Komisję Rewizyjną, zatwierdzono odznakę i barwy TKKF, biało-czerwone uzupełnione zielenią.

Na początku naszej działalności dominowały ogniska statutowe, które z reguły same realizowały ustalone przez siebie plany i same starały się o środki. Bardzo szybko przewagę liczebną zdobyły ogniska zakładowe, realizujące program tak zwanej „związkowej” kultury fizycznej. Wśród jednych i drugich były ogniska prężne, rozwijające atrakcyjny program i mające wielu entuzjastów, ale były i takie, które tylko od czasu do czasu przejawiały jakieś inicjatywy lub realizowały doraźne wybiórcze zlecenia. I tak pozostało do dzisiaj, choć otoczenie i warunki się niesamowicie zmieniły. W miarę upływu lat towarzystwo profesjonalizowało się i systematyzowało swoje działania oraz krzepło organizacyjnie. Ogniska i Kluby TKKF służyły nie tylko doskonaleniu tężyzny fizycznej, ale także różnym zajęciom prozdrowotnym, kulturalnym, integracyjnym i amatorskiej twórczości, przeciw dysfunkcji- patologii,.. . To przyciągało do TKKF ludzi czynu - kreatywnych, pomysłowych - młodych i starszych. Trudno w kilku słowach zawrzeć wiele indywidualnych historii dla każdego z Ognisk ?

Jak przekazać następnym pokoleniom ideę, która przyświecała działaczom, często bezimiennym, do propagowania zdrowego trybu życia? Do zachęcania Polaków do regularnej aktywności ruchowej? Możemy spróbować przybliżyć działalność TKKF, przywołując wspomnienia Zbigniewa Mikołajczaka zawarte we wprowadzeniu do książki wydanej z okazji 30-lecia TKKF przez Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych w Warszawie (1989 r.), wielu opracowań naukowych, stowarzyszeniowych jak i samego Towarzystwa. „A działacze? (...) Rekrutują się, jak dawniej, ze wszystkich środowisk. W działaniu zmienili się b. mało. Dziś, jak przed laty, projektują i piszą programy wypełniają aplikacje o granty, wykłócają się o eventy i imprezy sportowo-rekreacyjne, czasami badania środowiskowe czy naukowe, które postanowili organizować, zabiegają o środki, których zawsze jest za mało, starają się o miejsce w sali lub na boisku, sprzęt czy ubiory. Ale chyba częściej niż w pierwszych latach namawiają na uczestnictwo w imprezie ludzi na stanowiskach, przedstawicieli biznesu, władz politycznych, administracyjnych, samorządowych, którzy często biorą udział w uroczystościach otwarcia lub zakończenia imprez. Ten nowy obyczaj nie jest wyrachowaniem, bowiem zapraszani goście najczęściej także byli lub są związani z TKKF jako działacze, uczestnicy imprez lub zajęć programowych. Konstatacja, że TKKF swoje istnienie i rozwój zawdzięcza ludziom, nie jest oryginalne, chyba że powie się, że są to LUDZIE TKKF. (...)

TKKF stało się, o czym jeszcze nie można było jednoznacznie mówić wcześniej, stowarzyszeniem wielopokoleniowym. Gdy w terenie mamy przyjaciół kierujemy się znaną przesłanką,– załóżmy stowarzyszenie TKKF. Myśmy mieli dużo przyjaciół, choć jest ich również w tej chwili coraz mniej.

Towarzystwo ma członków, dlatego dla stowarzyszenia mniejsze znaczenie mają płatni pracownicy oraz zewnętrzni wolontariusze. Choć bardzo ważnymi są dobroczyńcy zewnętrzni na rzecz stowarzyszenia. Większość stowarzyszeń TKKF jest „zespołowych”, a nie „liderskich” – co może być z kolei konsekwencją tego, że zarząd stowarzyszeń TKKF wybierany jest przez walne zgromadzenie i przed nim odpowiada.

Tak zwana „baza członkowska” czyli liczba osób należących do TKKF kiedyś uważana za liczną - a nawet ogromną, dziś bywa uważana za małą liczbę, a jej wzrost – za problematyczny. Faktycznie, liczba członków zmniejszała się na przestrzeni lat.

Niestety, nie ma także najnowszej pozycji monograficznej, nikt także nie pokusił się o opisanie dalszych ew. przyszłościowych lat działania TKKF. Tak honorowy jubileusz nie wszystkim będzie dane obchodzić godnie i bardzo uroczyście chociażby z braku na niego środków finansowych. Władze województwa pomorskiego i poszczególnych jego miast nawet nie zaprosili wieloletnich działaczy TKKF na podsumowanie okrągłej jubileuszowej rocznicy. Czy taka ma być zachęta, a nawet minimalny  dowód uznania za wieloletnią wytężoną społeczną pracę, czy promowanie zdrowia środkami kultury fizycznej? Już nie chodzi o wygłaszanie jakiś okolicznościowych przemówień, medali  60-lecia tym, którzy dopomagają TKKF, a poprzez to aktywizują środowisko lokalne. A przecież wystarczyłby zwykły uścisk dłoni i zwyczajne dziękuje.

Dzisiaj jako Zarząd Pomorskiego Związku TKKF w tej wyjątkowej chwili chciałby podziękować wielkiej rzeszy animatorów, działaczy i wolontariuszy za ich często bezimienną pracę, wielkie zaangażowanie i prosić o kontynuowanie przeogromnej pracy, oraz pozyskiwanie i wychowywanie następców.

- Bo tylko poprzez olbrzymie kręgi działaczy, których uczciwą i merytoryczną pracą silne jest nasze towarzystwo. Chciałoby się życzyć przede wszystkim jeszcze lepszego zdrowia, zachowania tężyzny psychofizycznej i sukcesów w życiu osobistym, i wierzyć że nadejdą kiedyś lepsze dla nas czasy gdy nas choć   w minimalnym zakresie będą doceniać.

 

Z sportowym pozdrowieniem,

Zarząd

 Gdańsk  dnia 03.05.2017 r.