Po przeczytaniu Sprawozdania z działalności  Zarządu w roku 2016,  które tak samo jak Sprawozdanie Finansowe na  Walnym Zebraniu TKKF w dniu 25.03.2017 r. nie zostały przyjęte nasuwają się pewne wnioski nie tylko te zawarte formalnie na Najwyższym Sejmiku Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej.

 

3 Maja minęło 60 lat od czasu naszego powołania i przez ten czas intensywnej działalności - choć ostatnio znacznie zmniejszanej, dlatego należałoby zwrócić się do wszystkich członków i przyjaciół naszego stowarzyszenia o pomoc w przywróceniu tamtej dynamiki jaka istniała kiedyś, aby wszystkie wskaźniki pozytywne szły nam w górę - i jak kiedyś , abyśmy dalej byli innowacyjną społecznie, wydolną i nowoczesną organizacją.

 

Z okazji 60 –ciolecia powinien odbyć się Krajowy Kongres Kultury Fizycznej (KKKF) z którego musi wynikać nasze miejsce w nowej rzeczywistości w opracowanej Głównej Deklaracji Kongresu(GDK). Nie może zabraknąć spotkania poświęconego dziedzictwu i tradycji aktywizacji ruchowej. Zastanówmy się co z bogatej, wielokulturowej spuścizny sportu powszechnego jest dzisiaj żywe a co zapomniane i zasługuje na nowe odkrycie? Czy wystarczająco czerpiemy z przeszłości  w zderzeniu z nowoczesnością? Co możemy powiedzieć o naszych korzeniach pod koniec drugiej dekady XXI wieku?

 

Kultura Fizyczna to nie tylko „Sport dla Wszystkich” do czego nas przyjęta deklaracja UE sprowadza, lecz dużo szerszy wymiar, na który (przy sprawdzonych programach)należy powracać, szukać nowych destynacji, sprawdzać-ewaluować i eksploatować.  Jest to najlepszy obszar do budowania zdrowego sprawnego społeczeństwa oraz jego pozytywnych wartości i porozumień. Nasi ciągle jeszcze zaangażowani, świadomi swoich praw i obowiązków, aktywni (nie tylko ruchowo), ale na różnych polach Członkowie to podstawa naszego Stowarzyszenia K.F. Dzięki naszej kulturze(choć przez małe „k” bo fizycznej) aspiracje i potencjał cywilizacyjny może zyskać nie tylko usportowienie, ale szlachetność poczynań, wpływać na zrównoważony rozwój, itd. Przecież z wieloletniego doświadczenia wiemy – prowadząc dedykowane programy, że  dzięki wykorzystywaniu mechanizmów na bazie sportu i k.f. społeczności defaworyzowane i obszary wykluczenia społecznego  się znacznie zmniejszają - zwłaszcza występujące w ostatnim ćwierćwieczu zmian ustrojowych.

 

Koleżanki i Koledzy, powinien przyjść czas na nową ciekawszą perspektywę, Nasza organizacja nie tylko zasługuje na odpowiednie uhonorowanie, ale właściwe partnerstwo, które powinno wzbogacić Państwo, a zwłaszcza jego obywateli. Nowym znakiem czasu powinna być rosnąca aktywność ruchowa, którą widzimy w parkach, na ścieżkach rowerowych i biegowych. Poświęćmy więcej uwagi tym obywatelskim inicjatywom dla sprawności i zdrowia (fit). Przecież Ci ludzie są często twórcami kreacji prozdrowotnych, prosportowych, nie tylko konsumentami lub prosumentami, bo upatrują klucza do wszechstronnego rozwoju i należałoby im fachowo dopomóc.

Dzisiejsze finansowanie kultury fizycznej o jakim sobie marzyliśmy w czasie dojścia Solidarności do władzy całkowicie się nie sprawdziło, także system grantowy okazał się niewypałem, a także regrantingu - ponieważ Zarząd Główny pomimo naszej intensywnej działalności na Pomorzu nie przekazał nam nawet jednej złotówki, a na zebrania delegacje opłacać musimy we własnym zakresie. Także środki pozainstytucjonalne w coraz to niższym stopniu  przynoszą trudne do przecenienia korzyści społeczne i nierzadko legalne, dlatego zasada pomocniczości i koherencji powinna być stosowana wszędzie, gdzie warunki na to pozwalają. To Pomorze kiedyś było zauważane nie tylko w kraju, w ogromnym stopniu dzięki pomysłom działających w determinacji animatorów, ale i wsparciu urzędów, sponsorów i innych donatorów. W walce o właściwą najwyższą jakość w kulturze fizycznej najmniej szans ma rekreacja społeczna i ruchowa dlatego powinniśmy ją mocniej wesprzeć. Bez tego mało widowiskowego szlaku musimy liczyć się z przegraną, a wysokokwalifikowany sport wyczynowy prowadzi ku niebezpiecznemu samozadowoleniu.

Przez ostatnie lata w wyniku braku dofinansowania także baza rekreacyjno-sportowa ma rozlatujące się kiedyś solidne fundamenty. Potrzebujemy autentycznie zaangażowanych społecznie kompetentnych członków, odważnie działających i zabierających głos na właściwych forach i w przestrzeni publicznej. Gdy tymczasem Zarząd Główny TKKF wszelkimi sposobami na ostatnim Walnym wyeliminował delegata i prezesa Dolnośląskiego TKKF kol. Adama Stockiego, czy wycofania się z pełnienia funkcji długoletniego i zasłużonego Prezesa ZZ TKKF (a także ZG, który w trudnej sytuacji gdy groził mu upadek nie zawahał się go wspomóc i uratować) kol. Tomasza Wołoszczuka, a także kilku innych wybitnych działaczy- kolegów którzy dzwoniąc zastanawiają się w tej sytuacji nad dalszą współpracą z TKKF ?

 

Przyjaciele. Bez odpowiedniego planu i programu, kompetentnych autorytetów, właściwej techniki komunikacji, fascylitacyjnego - prowadzenia zebrań, nie możemy liczyć już na sukces, a wręcz po 60 latach tylko na ratalne marginalizowanie i gumkowanie, aż po upadek naszej organizacji. Przez ten przyszły - wszak b. wymagający okres, trudniej będzie nam łowić perły i przeciwstawiać się ostatnim złym nawykom. A przecież w ostatnim Apelu do Państwa jako Delegatów na Zjazd Sprawozdawczy dn. 25.03.2017 r. prosiłem o konstruktywną dyskusję z właściwą komunikatywną społecznie krytyką, która powinna być motorem pobudzającym nas wszystkich do stałego dialogu i wytyczyć „mapę drogową”. Słyszymy o ew. podziale nieruchomości w Sierakowie i częściowym zbyciu (tej części z pływalnią), a czy nie lepiej byłoby np. powołać w ramach naszego stowarzyszenia na tej części na zasadzie mechanizmu Ekonomii Społecznej wydzielony podmiot – przecież mamy ogromne doświadczenia w TKKF, a kol. prezes Warmińsko-Mazurskiego nawet realizuje hotel, to dobry i dobroczynny kierunek. Na dodatek na taki biznes Unia daje miliony. Zarządca nieruchomości na tę okoliczność powinien przedstawić symulacje „planu zarządzania nieruchomością publiczną” na Sieraków.

 

Członkowie TKKF, twórcy aktywizacji i animatorzy kultury fizycznej zasługują na powagę w traktowaniu, profesjonalną desygnacje i przedstawienie możliwości rozwoju. W innym wypadku wypaczamy to co Rekreacją jest wg definicji naszej wieloletniej współpracowniczki prof. T. Wolańskiej "są różnego rodzaju zajęcia podejmowane w wolnym czasie, dobrowolnie, dla przyjemności, autoekspresji, formowanie własnej osobowości, odnowy i pomnażania sił psychofizycznych”

 

Kultura to Panie prezesie Zarządu Głównego wizje, relacje, idee, myśli i pytania. Kultura to ludzie nie tylko ci co kol. otaczają – twórcy i odbiorcy naszych programów, eventów,.., uczestnicy. Kultura to również pieniądze – bo to one (nie zawsze, ale w większości) dają możliwości, aby wszystko to, co w programach najbardziej wartościowe spotkało się z  człowiekiem                                i społeczeństwem aby przynosiło dobrodziejstwo. O pieniądzach w TKKF trzeba rozmawiać, a nie mataczyć lub je kamuflować. Co dalej z subwencjami, dotacjami,  chyba mecenat publiczny czy prywatny, a może modny ostatnio crowdfunding ? Przemyślana realizacja strategii rozwoju, czy spontaniczne działania ? Kultura fizyczna (jaka ?) dla ludzi czy z ludźmi?  A może w ogóle o co innego trzeba było pytać ?  Nie poznaliśmy także stanowiska ZG na przedstawiony rządowy projekt ustawy powołującej nową instytucję odpowiedzialną za współpracę z organizacjami pozarządowymi – Narodowe Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego (NCRSO). Lektura projektu skłania do postawienia tezy, że nie będzie to tylko ustawa "techniczna", przenosząca ośrodek wzajemnych relacji z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej do nowo utworzonej instytucji. Zawarte w projekcie rozwiązania są zapowiedzią poważnych zmian w stosunkach administracji publicznej z organizacjami, które po części także nas dotyczą. Nie otrzymaliśmy też uwag jakie wniesiono i czy wniesiono do nowej Ustawy o Sporcie (a dlaczego nie powrócić do Ustawy o Kulturze Fizycznej dostosowując do dzisiejszych czasów – sam wydzwaniałem do członków ZG w tej sprawie?). - Rada Ministrów pod numerem UD52 ukazała projekt zmiany ustawy o sporcie. W mojej ocenie był to najlepszy moment, by wsłuchując się „w głos środowiska” zaproponować zmiany i znowelizować ustawę również w tych kwestiach, które w większości uznamy za konieczne. Bo rozwiązania problemów III sektora w Polsce, rodzą ryzyko upolitycznienia i pogorszenia obecnie funkcjonujących standardów współpracy administracji publicznej z organizacjami pozarządowymi oraz erozję jej fundamentów. A chodzi także o problemy z punktu widzenia ochrony zdrowia każdego z nas o które zabiegamy. Wszelkie pokazówki i bitwy „na tzw. Górze”, walki plemienne, sianie nienawiści, pyskówki między politykami często przekładają się na nasze samopoczucie. Źle się z tym czujemy, złości nas to i tę złość wyładowujemy na najbliższych, stajemy się nieufni – to wszystko to przecież zdrowie społeczne. 

Na tym tle uprawniona wydaje się uwaga, że za sprawą wybujałej i nadmiernie eksponowanej w ostatnich latach neoliberalnej tendencji rywalizacji i współzawodnictwa, a nawet brutalizacji, ludzie sportu, skutecznie zawłaszczają wszystkie obszary aktywności fizycznej człowieka, przedstawiając sport jako główną, nadrzędną i jedynie sprawczą siłę kultury fizycznej - zapominając o tym, że często za ich przyczyną samo pojęcie kultury fizycznej ulega swoistej degradacji. Często także w sposób szyderczy poniżają TKKF. Nie umniejsza to naszej fascynacji wspaniałymi osiągnięciami sportowców i uznania dla ich wysiłku, ale jednak na myśl przychodzi teza Ericha Fromma, że „sport wyczynowy jest zanikającą forma ekspresji kulturowej człowieka”. 

Nic nie stoi na przeszkodzie, by wiodące ośrodki były odpowiedzialne za największe przedsięwzięcia sportowo-rekreacyjne w Kraju i w poszczególnych województwach, by powstał mechanizm ułatwiający realizację planów aktywizacyjnych na każdym etapie. Więcej uwagi powinniśmy zwracać na wymianę dobrych i sprawdzonych praktyk, sieciowanie, wspólne planowanie, przewidywanie zdarzeń i tendencji.

Nie możemy pozwolić na zanik naszego kodu społeczno-obywatelskiego. Pamięć o tradycji, także tej rekonstruowanej, ale akceptowanej społecznie, jest naszym obowiązkiem. Podobnie jak świadomość  i docenienie wielokulturowości i złożoności naszej historii. Pamięć o zwyczajach nie może być na wodzy żadnej z opcji politycznej, lecz powinna być jak najbardziej uniwersalna. Twórcze napięcie na styku przeszłości z teraźniejszością powinno nas wzbogacać, a nie wykluczać.

 

Stworzenie kredo szkoleń i edukacji, które scali to, co wspólne i da miejsce temu, co lokalne i zmienne, jest chyba najważniejszym i powszechnym postulatem. Z dyskusją nad programem i kanonem nie powinniśmy zwlekać. Mechanizm do stworzenia i wdrożenia tekakaefowskiego programu edukacji do kultury fizycznej powinien powstać możliwie szybko, jeśli nie chcemy stracić kontaktu pokoleniowego.

Powinniśmy propagować rozszerzenie nowej definicji sportu - wskazane w art. 2 ust. 1 ustawy (zgodnie z obecnym brzmieniem przepisu: Sportem są wszelkie formy aktywności fizycznej, które przez uczestnictwo doraźne lub zorganizowane wpływają na wypracowanie lub poprawienie kondycji fizycznej i psychicznej, rozwój stosunków społecznych lub osiągnięcie wyników sportowych na wszelkich poziomach) *również o formy aktywności umysłowej, których celem jest poprawa ogólnej sprawności intelektualnej, w tym myślenia przyczynowo skutkowego oraz wzmacniania koncentracji (gry interaktywne i aktywności mobilne, komputerowe, sport elektroniczny, e-sport, itd.).

 

Żyjemy w niezwykłym miejscu, krajobrazie i czasie, dlatego nasze plany i zamierzenia powinny być nakierowane na plener-teren i walory ekologiczne - nie mogą to być eventy zwyczajne. Dzięki naszemu pozytywnemu wpływowi na dodanie społeczne, kształcenie i szkolenie oraz zdrowie publiczne, nasze działania poprzez sport posiadają olbrzymi potencjał, który powinien się przekładac na dobro wspólnoty poprzez zwiększenie możliwości zatrudniania oraz inteligentnego, trwałego wzrostu gospodarczego sprzyjającego włączeniu społecznemu. Promując zdrowy styl życia, a zatem poprawiając stan zdrowia i produktywność społeczeństwa oraz zapewniając wyższą jakość życia zwłaszcza w starszym wieku, pomagamy ograniczyć wzrost wydatków na zabezpieczenie społeczne i opiekę zdrowotną. Dzięki integracji znosimy różne bariery społeczne przyczyniając się do aktywnego włączenia obywatelskiego, a dzięki wpływowi na kształcenie i szkolenie – do wzrostu zdolności do zatrudnienia, w szczególności wśród ludzi młodych. Z drugiej strony powinniśmy się szerzej włączać w programy przeciw pauperyzacji oraz szeregowi innych zagrożeń, jak; doping farmakologiczny, kibolstwo, przemoc, nietolerancja,.....

 

Kultura Fizyczna na nowe czasy to wielość działań szeroko rozumianych aktywności psycho-fizycznych i duchowych, opartych o cykl debat w dobrej wierze, opierających się na transparentności współpracy i przeświadczeniu o pomocniczości, istnieniu sportu dla dobra wspólnego. Każda debata TKKF powinna  zawierać propozycje i konstruktywne pomysły na „zdrowe społeczeństwo”.

To także próba odpowiedzi na pytanie, jakie podstawy prawne aktów prawa wewnętrznego danego ogniska, klubu, związku powinny stanowić fundament do tworzenia „zdrowych struktur” mających bezpośredni wpływ na rozwój  naszego Towarzystwa. Natomiast winny być piętnowane wszelkie pomówienia, kłamstwa, dezintegracja, niehonorowe zachowanie i inne zachowania nie licujące z przynależnością do naszych struktur.  Otóż, nie wszyscy mamy świadomość tego, że na naszej niezgodzie korzystają inni, zwłaszcza konkurencyjne stowarzyszenia, które mogą nawet podsycać i wywoływać antagonizmy. Musimy pamiętać, że oprócz statutu i kilku popularnych regulaminów, powinniśmy rozbudować system dyscyplinarny, etycznego współzawodnictwa, powinniśmy  i należy stworzyć cały pakiet innych transparentnych materiałów, oświadczeń - co do członków zarządów, KR (m.in., że członek zarządu ma się powstrzymać od wszelkiej działalności sprzecznej z interesami w związku związków i związku stowarzyszeń) i innych, ochrony danych osobowych (GIODO, ABI... prawo autorskie, itd, współpracy z mediami( w tym social media), kwestii przetargowych i innych ? Jest to b. ważne także z tego powodu, że coraz bardziej prawdopodobne jest, że nadzór poszczególnych Ministrów obejmie nie tylko niezgodność z prawem, czy postanowieniami statutu, ale właśnie i regulaminy i inne regulatory. Zatem, należy przyłożyć wielką staranność przy pisaniu dobrych regulaminów i sporządzaniu dobrych umów, abyśmy także nie mieli kłopotów w sądach. Nad tym wszystkim powinniśmy pracować i zrobić to już teraz – nie potrzeba do tego żadnych zmian prawa czy wielkich zmian organizacyjnych, bo to jest nasz fundament, na bazie którego nasi członkowie w pocie czoła z niczego powołali wartości ekonomiczne i intelektualne naszego stowarzyszenia, a nawet oddali „całe swoje życie i serce”. Wierzę, że potrafią oni przywrócić należyte miejsce i jeszcze bardziej profesjonalizując stworzyć sprawny nowoczesny związek TKKF.

 

Jeszcze raz apeluję o jedność w tym co nas łączy, a nie w tym co dzieli. - Bowiem tylko przez jedność wzmocnimy pozytywny stosunek do właściwej kultury fizycznej, bo to jeden z najważniejszych czynników wyznaczających zdrowe mądre społeczeństwo rzutujące na poziom naszej cywilizacji. Nie możemy być żebrakiem, a godnym podmiotem życia publicznego.

 

 

Z poważaniem i sportowym pozdrowieniem,

                                                                   

 

Marek M. Moneta – delegat (przewodniczący Komisji Uchwał i Wniosków - na ostatnim Zwyczajnym Sprawozdawczym Zjeździe Delegatów TKKF w dn.25.03.2017 r. w W-wie)  

 

Gdańsk-Gdynia 03.05.2017 r.